Monolog Algorytmu – jak Facebook przerabia dane użytkowników na swój zysk

Monolog Algorytmu – jak Facebook przerabia dane użytkowników na swój zysk from Panoptykon Foundation on Vimeo.

 

Reklamy

Fejs, fejsik… znowu zmiany ;]

Jak w temacie. Tym razem administratorze malutkiego fanpage, na którym ktoś coś polubi znikniesz z feedu swoich użytkowników, bo na twoim fanpage’u dzieje się stanowczo za mało. No chyba, że wrzucisz wideo, bo to ma nośność.

A o co kaman? W dużym skrócie. W feedzie użytkownika będzie więcej informacji od znajomych niż od firm. Czy to źle czy dobrze? Trudno orzec.

W facebooku nie pracują ludzie twórczy, tylko ludzie od zarabiania. Zmiana wprowadzona przez administrację facebooka ma podnieść dochody z reklam poszczególnych fanpage’y (tak, to się nazywa komunikat „nie wprost”). Jeżeli zapłacisz, pojawisz się w feedzie, jeżeli nie – to nie.

Facebook to śmietnik. Generalizując, są to przemieszane treści od znajomych (przy czym dostaje się głównie od tych z dużą liczną znajomych) z wpisami fanpage’y, które płacą, ale niekoniecznie je się polubiło. Można byłoby to uporządkować – powiedzmy na trzy zakładki.

1. Feed od znajomych, bez filtrowania – tak jak leci.

2. Feed marek – w końcu płacą, tutaj niech rządzi kasa, kto więcej zapłaci będzie częściej widoczny w feedzie.

3. Feed zaineresowań – informacje z grup i fanpage’y niekomercyjnych.

Nie mam żadnego uzasadnienia dla powyższego, jednak w oparciu o swoje, ciagle, wypracowywane udoskonalenia mogę podzielić swoją aktywność wg powyższej propozycji

1. Czat, email, instagram.

2. Instagram (mam więcej niż jedno konto, w przypadku fb nie sprawdza się), twitter.

3. Czytnik RSS.

Informacje o zmianach na fejsie możecie przeczytać tutaj: https://newsroom.fb.com/news/2018/01/news-feed-fyi-bringing-people-closer-together/

Edukacja użytkownika

Właściwie powinienem napisać „informacja użytkownika”. Jednak okazuje się, że ludzie mający dostęp do technologii w ogóle o niczym nie wiedzą. Podobnie jak dzieciaki, którym starsi dają im kredyt zaufania, że ogarniają technologię niż pokolenie, które je tworzy, a to co robią w kwestii bezpieczeństwa, aż mózg dęba staje ;]

Sam też popełniłem kilka błędów i dlatego uważam, że edukacja, czy jak kto woli informowanie, użytkownika to jest dobry pomysł. Co prawda statystycznie mało kto zareaguje (swojego czasu google za sprawdzenie bezpieczeństwa swojego konta dawał kolejne GB do konta), ale warto to zrobić choćby przejrzeć ustawienia, a może coś się zmieniło?

mBank nie tylko informuje swoich klientów, ale wykorzystuje reklamy aby o tym przypomnieć, że bezpieczeństwo naszych pieniędzy zależy przede wszystkim od nas. Można na tej stronie zobaczyć co proponują https://www.mbank.pl/uwazniwsieci/page/strona-glowna/

O podobnych działaniach facebooka napisałem w 2016 roku https://bagienny.wordpress.com/2016/12/28/zapoznaj-sie-z-facebook/ EDIT: kontrola prywatności

Pod koniec ubiegłego roku onet wysłał dwa mailingi, by uzupełnić konto na wypadek gdyby komuś się zapomniało hasła (co zdarza się często).

Oprócz treści i linku do ustawień konta w wiadomości znalazł się link do wiadomości kierującej do wiadomości via www (weryfikacja listu).

onet_2

Swoją drogą przez kilkanaście lat pracowałem w szkole w programie zajęć z informatyki lub technologii informacyjnej ani razu nie widziałem tematu związanego z bezpieczeństwem w sieci. Mam nadzieję, że to się zmieniło.

 

Jak prowadzić fanpage na facebooku

Jak korzystać z fejsa

Jeżeli ktoś prowadzi fanpage’a nie zasilając gotówką co chwilę swoich postów, może liczyć na zasięg do 10% śledzących/followersów. Oczywiście ów procent zmniejsza się wraz ze zwiększającym się audytorium.
Można zwiększyć zasięg odbiorców, jeżeli ci, do których post trafi, wykażą się aktywnością – dojdzie do jakiejś interakcji. Przyjmuje się, że można w sposób organiczny dobić do 30% własnych odbiorców i do 5% spoza tej grupy. Czy to jest łatwe? To zależy jakie serwujecie treści. Im ambitniejsze, ciekawsze, bez skandali i populizmu tym samym zamykacie się na sukces wg facebooka.
Polacy nie lubią dawać lajków – to nie jest żaden sekret. Nie lubimy niczego dawać. Zgodnie z naszą mentalnością – to my mamy dostawać. Jeżeli nie macie prawdziwych fanów musicie zwrócić się bezpośrednio do swoich odbiorców „jeżeli Wam się spodobał tekst/zdjęcie/wideo dajcie lajka lub zostawcie komentarz”. Tzw. „żebrolajki” już nie są źle postrzegane przez polskich internautów, więc spokojnie można tak się zwrócić.
Dodatkowo fb ogranicza zasięg innych języków niż język angielski (co mnie zdziwiło, ale hiszpański też nie jest jakoś szczególnie dopieszczany). Jeżeli ktoś nie wierzy, niech założy anglojęzycznego fanpage’a. Rezultat może Was zaskoczyć i poddać w wątliwość czy jest sens prowadzenia fp w ojczystym języku. Oczywistym jest, że używających języka angielskiego jest o wiele więcej niż polskiego, co nie zmienia faktu, że Polaków na fejsie nie brakuje.

Zatem co robić?

Jeżeli fb jest Waszym jedynym kanałem komunikacji, to prędzej czy później zapłacicie. A jeżeli nie planujecie to powinniście jako fp lubić inne strony, lajkować, komentować i udostępniać cudze wpisy u siebie. Uwaga! Jeżeli ktoś udostępni Wasze posty – powinniście to przynajmniej polubić, a najlepiej oserduszkować i skomentować.
Jeżeli jesteście otwarci na inną komunikację to możecie w zależności od treści próbować sił na:
  • twitter – przyjmuje linki, zdjęcia, wideo i audio; dobrze otagowana wiadomość zrobi zasięg, ale nie ma co ukrywać, poza polityką w polskiej części twittera trudno wybić się poza obraną niszę, ale nie znaczy, że jest to niemożliwe;
  • instagram – przede wszystkim treści wizualne, na materiałach wideo warto dodawać napisy; linki nie działają, więc jeżeli ktoś ma wpaść do Was link musi być bardzo prosty do zapamiętania; na instagramie połową sukcesu jest dobre otagowanie (im więcej tym większa szansa na zasięg); tutaj Polacy nie są skąpi w lajki czy komentarze;
  • snapchat – dobrze jest rozreklamować się poza tym serwisem, by ludzie wpadali – przede wszystkim treści wizualne;
  • g+ – po tym całym szumie i zmuszaniu przez Google użytkowników do korzystania z obowiązkowych koemntarzy tegoż serwisu i podpisywaniem się imieniem oraz nazwiskiem – co już odpuszczono – bo nikt nie miał większego pomysłu na to co zrobić z tym „facebookiem 2.0”, nie mniej – warto tam istnieć choćby pasywanie, by wspierać swoje strony w wynikach google;
  • linked – adresowane przede wszystkim do tzw. poważniejszych treści, ale zdarzyło mi się trafić tam na lol-content.

A co zrobić, by wesprzeć czyjegoś fanpage?

Serduszkować (super), udostępniać i komentować. Lajkowanie jest pasywne i działa tutaj dopiero efekt kuli śnieżnej,  pozostałe płaczek (przykro mi) wkurzony (wrr) zaniżają zasięgi i ograniczają dostępność (później te treści są Wam serwowane rzadziej)

Facebook – szybki rzut okiem na nową skrzynkę naszego fanpage’a

Po publikacji poprzedniego wpisu dostałem pytania jak tego używać. Poniżej krótki tutorial.

Po uruchomieniu nowego widoku skrzynki odbiorczej po prawej stronie mamy trzy zakładki.

fejs

Domyślnie otwierana jest związana z bezpośrednią komunikacją użytkownik – fanpage. Kolejna zakładka służy do przeglądania komentarzy pod wpisami. Trzecia do przeglądania komentarzy na instagramie (trzeba podłączyć).

Strona komunikacji user<->fp zmieniła się. Są wyświetlane oprócz czatu informacje o danym użytkowniku. Można także dodawać notatki.

fejs01

Zakładka od komentarzy wygląda następująco. Łatwiejsze do śledzenia i ewentualne odpowiadania użytkownikom komentujących wpisy na naszym fanpage’u.

fejs02

Nad wpisem znajduje się pasek, w którym można promować (płatnie wpis), oznaczyć jako nieprzeczytane, dodać do śledzonych wpisów (follow-up) oraz oznaczyć jako przeczytane (gotowe).

fejs04

Te funkcje są też dostępne z bocznego paska po najechaniu na wpis.

fejs06fejs05

Jeżeli chcemy znaleźć oznaczone wcześniej posty lub przejrzeć inne wystarczy najechać na hamburger.

fejs07

Po rozwinięciu menu – można znaleźć foldery w których są oznaczone przez nas posty.

fejs08

 

Jeżeli macie pytanie – zostawcie je w komentarzu. Have fun ;]

Fejs dogonił lata 90-te

Ktokolwiek był lub jest zmuszony pracować na tym portalu, wie jak facebook jest ,delikatnie mówiąc, mocno ograniczony w swojej funkcjonalności. Po ostatnich niezapowiedzianych rewolucjach przy wklejaniu linków i zaciąganiu miniatur, przyszła kolejna zmiana. Tym razem w mojej ocenie – dobra zmiana ;]

Otóż na niektórych fanpage’ach pojawił się link do nowego widoku skrzynki odbiorczej, który znamy z tysięcy programów pocztowych,czy to online, czy też stanalone.

fejs01

 

W końcu nie trzeba przeklikiwać się przez durne linki. Teraz w jednym miejscu są powiadomienia dotyczące interakcji werbalnej użytkowników naszego fp (dla przypomnienia działało i nadal działa to przez link „powiadomienia”).

Drugą nowiną jest możliwość zarządzania swoim kontem na instagramie. Co przyznaję jest w końcu dobrym krokiem w faktycznej integracji usług fb i inst.

fejs03

Jednakże facebook to facebook. Na jednym fp macie możliwość przełączenia na nowy widok skrzynki odbiorczej, na innej nie… a jeszcze na innej taki obrazek ;]

fejs02

 

Daj się zmierzyć, czyli do czego mogą posłużyć big data

Szczerze powiedziawszy to nie jest nic nowego. To była kwestia czasu, aż ktoś to wykorzysta. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku Isaac Asimov (przede wszystkim pisarz sf, ale też naukowiec biochemik) stworzył na potrzeby swojej powieści Fundacja (trylogii w latach 50tych, a później cyklu kontynuowanego 30 lat później) pojęcie psychohistoria, nauka pozwalająca przewidzieć jak się zachowają duże masy ludzi na podstawie analizy wydarzeń historycznych.

Pierwszy raz spotkałem się z wykorzystaniem z analizą danych zachowania ludzi, przy prezentacji programu do przewidywania ludzi na lotnisku. Oczywiście tło historyczne było nieistotne. Uwaga badań w tym przypadku jest skupiona na danych behawioryzmu, potrzebnych do opracowania modelu. I z tego co widziałem wyjątkowo trafnych.

W tym artykule możecie zapoznać się z terminem psychometrii, postacią Michała Kosińskiego i do czego przydały się lajki na fejsbuniu ;] A przy okazji polecam blog Notatki na mankietach.