Konto google

Otrzymałem od google e-mail informujących o zmianach na moim koncie. U dołu widniała wiadomość:

google

Moja praktyka pracy z użytkownikami wykazała, że ludzie mają problem z różnieniem konta od konta pocztowego, a właściwie usługi pocztowej przypisanej do konta.

Dodam od siebie jeszcze jedną informację. Jeżeli korzystasz z adresu e-mail (innego niż @gmail.com) do usług google np. google analytics czy adsense, możesz też uruchomić usługę pocztową logując się pod adresem https://gmail.com.

Do konta google będzie można się logować dotychczasowym e-mailem lub e-mailem gmail.

Reklamy

Śmierć w soszialach

Kiedy dowiedziałem się o tym serwisie uznałem to za ponury żart. Jednak okazuje się, że dla ludzi istotnym problemem z tym co się stanie z ich „internetowym bytem” po fizycznej śmierci. Zatem powstała strona, która instruuje jak się do przygotować do zejścia w cyfrowym świecie ;]

deaddocial

A strona jest dostępna tutaj DeadSocial – Prepare for Death Digitally & Build Your Digital Legacy

Przyznam, że cały koncept bawi mnie ;]

delete-my-browser-history

Fejs, fejsik… znowu zmiany ;]

Jak w temacie. Tym razem administratorze malutkiego fanpage, na którym ktoś coś polubi znikniesz z feedu swoich użytkowników, bo na twoim fanpage’u dzieje się stanowczo za mało. No chyba, że wrzucisz wideo, bo to ma nośność.

A o co kaman? W dużym skrócie. W feedzie użytkownika będzie więcej informacji od znajomych niż od firm. Czy to źle czy dobrze? Trudno orzec.

W facebooku nie pracują ludzie twórczy, tylko ludzie od zarabiania. Zmiana wprowadzona przez administrację facebooka ma podnieść dochody z reklam poszczególnych fanpage’y (tak, to się nazywa komunikat „nie wprost”). Jeżeli zapłacisz, pojawisz się w feedzie, jeżeli nie – to nie.

Facebook to śmietnik. Generalizując, są to przemieszane treści od znajomych (przy czym dostaje się głównie od tych z dużą liczną znajomych) z wpisami fanpage’y, które płacą, ale niekoniecznie je się polubiło. Można byłoby to uporządkować – powiedzmy na trzy zakładki.

1. Feed od znajomych, bez filtrowania – tak jak leci.

2. Feed marek – w końcu płacą, tutaj niech rządzi kasa, kto więcej zapłaci będzie częściej widoczny w feedzie.

3. Feed zaineresowań – informacje z grup i fanpage’y niekomercyjnych.

Nie mam żadnego uzasadnienia dla powyższego, jednak w oparciu o swoje, ciagle, wypracowywane udoskonalenia mogę podzielić swoją aktywność wg powyższej propozycji

1. Czat, email, instagram.

2. Instagram (mam więcej niż jedno konto, w przypadku fb nie sprawdza się), twitter.

3. Czytnik RSS.

Informacje o zmianach na fejsie możecie przeczytać tutaj: https://newsroom.fb.com/news/2018/01/news-feed-fyi-bringing-people-closer-together/

Social media – nowe drogi do zostania ninja sosziali

Nie będę się powtarzał, że nie lubię i dlaczego… Ale interesuje mnie ten sektor – zastanawia mnie kiedy stanie się to tematem na kolejny odcinek Czarnego lustra ;]

Kiedy zacząłem używać snapchata, stwierdziłem, że to świetne medium do pokazywania cycków i siusiaków dla małolatów (co pokolenie to inna forma prezentacji swojej intymności). Sytuacja się zmieniła, kiedy pojawiły się czasowe reklamy,  które zmiatały cały polski rynek do kosza. Szybkie, interaktywne z określonym czasem istnienia. Niestety, ta forma prezentacji nie była dostępna dla zwykłego użytkownika, który jedyne co mógł zrobić to trzasnąć fotę, wideo dodać tekst i jakieś efekty. Dla twórcy jakim jestem to za mało. Ale to się zmieniło.

Stories – krótkie, ograniczone czasowo prezentacje historie mają jeszcze jedną zaletę. Można je recyclingować, dodatkowo można w końcu targetować tym samym przekazem różne grupy (vide facebook). Na instagramie pomijając czysto komercyjne produkty, fenomenalnie prezentuje to NASA – polecam. Mają ciężki kawałek chleba, bo nie ukrywajmy kosmos nie jest teraz sexy. https://www.instagram.com/nasa/

W końcu ciekawym podejściem jest też wykorzystanie materiałów wideo (czyli koniec gnojenia w pionowym filmowaniu z telefonu – teraz mamy pion i poziom), które x lat temu mówiłem, że najlepiej będą odbierane na mobilach. Na tekście w zatłoczonym autobusie mało kto się potrafi skupić, a wideo nawet bez dźwięków a z napisami potrafi bardziej zaangażować przykład https://www.instagram.com/bbcnews/

A jeżeli mówimy o wideo – kamery 360 mogą mieć w końcu praktyczne zastosowanie. Materiał z takiej kamery łatwiej jest przygotować do dwóch formatów pionowego i poziomego.

Wczoraj na Sprawnym marketingu pojawił się artykuł 10 nowości w social mediach i praktyczne sposoby ich wykorzystania – od siebie dodam, że już widzę płaczących
prowadzących fanpage, którzy z kreatywnością nie mają nic wspólnego ;]

UZUPEŁNIENIE: wywiad z Rodrigo de Benito Sanzem wydawca niedzielnego dodatku online „The New York Times Magazine”, sam artykuł powinienem zaproponować w osobnym wpisie, z którego polscy (bezwzględnie wszyscy) wydawcy wersji elektronicznych powinni się dużo uczyć – a tutaj chciałbym uczulić na czytelnika, który w zależności od urządzenia inaczej przyjmuje/konsumuje treści (nota bene kiedy 4 lata wskazałem w swojej pracy na to uwagę zostałem delikatnie mówiąc zignorowany :D ). Wywiad został opublikowany w DwutygodnikuRytm sieci