#techinformacje

Co jakiś czas szukam jakiegoś sensownego serwisu poświęconego technologiom (zwłaszcza e-). Na polskim rynku jest bardzo o coś dobrego. Serwisy żyjące z wyświetlania reklam mają ten sam problem co wydawnictwa tradycyjne (czyt. makulatura). Jakość przestaje mieć znaczenie, ważne, żeby wpadali. Nie dziwi też, że na każdą redakcję internetowego serwisu przypada z reguły jeden guru. A to trochę mało, by wiązać się z jednym serwisem.

Ci, którzy są pozbawieni możliwości czytania anglo- czy niemieckojęzycznych serwisów mają marny wybór. Sam też lubię wiedzieć czym żyje się aktualnie w Polsce.

Parę tygodni trafiłem na aplikację Clever Software, która agreguje newsy z serwisów technologicznych (z kwazitechnologicznych również).

Screenshot_2017-04-13-13-41-41

Można wyświetlać informacje ze wszystkich serwisów lub z pojedynczo wybranych.

Screenshot_2017-04-13-13-42-19.png

Dodatkowo można wybrać z dostępnych serwisów tylko te, które nas faktycznie interesują.

Screenshot_2017-04-13-13-42-43.png

Strony z artykułami/newsami są ujednolicone.

Screenshot_2017-04-13-13-43-32.png

Dodatkowym plusem w odróżnieniu z dedykowanych do serwisowych przeglądarek jest możliwość dostosowania widoku artykułów.

Screenshot_2017-04-13-13-43-43.png

Aplikacja w wersji darmowej wyświetla reklamy, jeżeli ktoś chce wesprzeć ten projekt na andka aplikacja kosztuje niecałe 9 zeta.

Aplikacja jest dostępna na androida, ios, windows phone oraz windows 8, 8.1, 10.

 

 

Google Duo już dostępne

Google Duo zostało udostępnione w Polsce. I szczerze powiedziawszy byłem skonsternowany. Aplikacja służy do komunikacji… między jednym użytkownikiem sieci mobilnej a drugim i jedyne co mogą zrobić to przeprowadzić rozmowę wideo… oczywiście przez internet (wifirifi lub sieć mobilna, przy czym 2G ma być jedynie głos). Nie będzie też możliwości przeprowadzania telekonferencji (czyli Hangouts pozostaje bez zmian)

Kompletnie nie rozumiem tego zabiegu, walczyć o rynek już podbity? WhatsApp już zgarnęła ten sektor udostępniając coraz więcej funkcji w swojej aplikacji, wkrótce mają też być wideo rozmowy (o alternatywach nawet nie wspomnę Viber). Atutem ma być niby prostota. Odpalamy aplikację wybieramy z książki telefonicznej rozmówcę. I już rozmawiamy twarzą w twarz.

Ciekawą funkcją jest „puk puk”, która pozwala obejrzeć dzwoniącą do nas osobę. Jest ona domyślnie włączona.

Prostota? Może, ale moim zdaniem to kolejny chybiony produkt Google – aktualnie dostępny tylko na andka i ios.

U mnie rewolucji nie będzie. Zostaję przy Skype.