Przypadkowy update

Przez przypadek puknąłem w aktualizację do najnowszej wersji Ubuntu. Finalnie zrobiłem błąd. Aktualizacja automatyczna zrobiła sajgon. Zainstalowałem ponownie tradycyjnie. Potem (linki howto): swappiness, tweak, LXDE… Odpaliłem i po jednym dniu na najnowszej wersji stwierdziłem, że czas na użycie wersji „lite”. Mój wybór padł na Lubuntu… i szczerze powiedziawszy teraz się zastanawiam czemu nie spróbowałem wcześniej ;]

Mój leciwy netbook zasuwa szybciej niż kiedy miał XP na pokładzie. Gdyby się ktoś pytał co instalować na starego złoma – odpowiem, że Lubuntu ;] Jest optymalny do pracy biurowej, z racji moich zainteresowań spokojnie obsłuży gimpa i tablet. Myślałem, żeby spróbować jeszcze Xubuntu, ale po tym jak mój komputer zyskał już trzecie życie na razie się zadowolę tym.

4 myśli na temat “Przypadkowy update”

  1. Ja nadal nie rozumiem, czemu w Ubuntu zmiana środowiska graficznego to osobna dystrybucja (chociaż nie do końca…). Czym różni się instalacja lubuntu od wybrania środowiska LXDE czy też instalacji pakietu lubuntu-desktop (jakoś tak)?

    Skoro dotykasz okolic swapa i netboot, to pewnie masz mało RAM, obadaj zram: http://rozie.blox.pl/2011/11/Praca-na-destkopie-z-mala-iloscia-RAM-po-raz.html

    PS. Kolejny przykład, że przypadkowe puknięcia bywają niebezpieczne. #MSPANC

Możliwość komentowania jest wyłączona.