Spaces od Google’a

Google uruchomił nową usługę, którą media techniczne w skrócie określiły WTF. Spaces – skrzyżowanie forum, G+ i getpocket, a podobno w zamyśle ma przejąć użytkowników fejsa.

Zrozumiałem to trochę inaczej. Często mam tak, że jak coś znajdę interesującego to udostępniam (szeruję) to swoim znajomym z reguły via e-mail albo hangouts (tak, moi znajomi są normalni – nie żyją fejsem) i wtedy sobie o tym gadamy. Problem w tym, że raczej trudno rozmawiać z kilkoma osobami o czymś tam.

Tutaj można założyć swoją „przestrzeń” na jakiś temat i zaprosić kogoś do rozmowy. I stworzyć inną, żeby pisać o czymś innym. Jak na razie opcji personalizacji nie jest za dużo. Ale… to nie jest publiczne. Dopóki nie zaprosicie ludzi to nie będą mogli odnaleźć Waszej „przestrzeni”. Ewentualnie możecie wygenerować link do takiej przestrzeni i gdzieś go udostępnić… zainteresowany, by móc brać czynny udział będzie musiał użyć konta google.

2016-05-17_08-02-35

Przestrzeni możecie mieć tyle ile dusza zapragnie.

Większość usług ma mieć tę opcję szerowania w spaces – jak na razie nie zauważyłem zmian w youtube czy google+ (wersja desktop, w wersji mobilnej trzeba pewnie poczekać na aktualizacje).

Wczoraj zacząłem z tego korzystać. Do rozkminy na desktopie, a w działaniu na tablecie. Założyłem oficjalną swoją przestrzeń i przestrzeń dla siebie (coś w klimatach Sway Microsoftu, ale nie służy to do późniejszej prezentacji – nie wspominając o tym, że na andka nie ma jeszcze apki).

Swoją drogą mam wrażenie, że w guglu, jak wszędzie indziej, jest tak, że robią coś zajebistego vide google wave… potem to zamykają i robią nieudaną protezę w postaci google+ (dodatkowo wmuszając to blogerom, youtuberom i nakazując używać imienia i nazwiska), po to, by z kolejnym produktem vide spaces powoli wrócić do oryginalnej koncepcji. Ale sukces pewnie zostanie przypisany innemu.

Nieco więcej na oficjalnej stronie.

A tu space z moją „twórczością”.

4 myśli na temat “Spaces od Google’a”

  1. Bardzo ciekawa jest sama strona z opisem możliwości – chodzi mi o wykonanie. Sama usługa to Google+ w innej nazwie. Bo czym to się różni od Collections z Google+, tylko tym że można zapraszać znajomych spoza tej sieci. No i jest ładniej. Czyli to są te same kroki, które im nie wyszły wcześniej. Ludzie się zrazili do nazwy Google+, a oni chcą mieć pożywkę dla swoich algorytmów w postaci: temat – posty – komentarze ludzi. No i jest nowe/stare Space – „Prowadź rzeczowe rozmowy”. ;-)

    1. Pewnie jakiś dział od searchu potwierdził, że jest to niezagospodarowana nisza w internecie. Ale to uczucie, kiedy próbują sprzedać człowiekowi trzeci raz nieświeży batonik… fuj ;]

  2. „Aby publikować lub wyświetlać wpisy, dołącz do grupy” – czyli wszystko po staremu – nachalne promowanie/zmuszanie do założenia konta w serwisie i trzeba się logować, żeby korzystać (nawet biernie)? Ech… FB może spać spokojnie.

    1. I tak będzie z każdą inną konkurencją, jeżeli będą oferować tylko substytut fejsa a nie coś faktycznie nowego – to fejs może chrapać jak niedźwiedź ;]

Możliwość komentowania jest wyłączona.