Członkowie pewnej sekty postanowili jak najwierniej naśladować Chrys-tusa. Dążyli do odkrycia tajemnicy chodzenia po wodzie. W końcu ich przywódca niespodziewanie zginął podczas ćwiczeń w wannie. Żona stwierdziła, że mąż przez wiele godzin starał się – bez powodzenia – opanować technikę chodzenia po wodzie. Utonął, poślizgnąwszy się na mydle, i dowiódł w ten sposób, że chodząc po wodzie, rzeczywiście można się zbliżyć do Boga.
(źródło: Wprost)

Jeden komentarz na temat “”

Możliwość komentowania jest wyłączona.